ProLink psuje rynek płatnych linków

ProLink jest stosunkowo młodym serwisem, który pośredniczy w sprzedaży linków na stronach www (blogach, serwisach, wortalach, itp). Działając od stycznia bieżącego roku zgromadził całkiem sporą liczbę zarówno wydawców, jak i serwisów chętnych do zakupu linków. Generalnie wszystko ładnie się kręci – linki się sprzedają, saldo rośnie w oczach, a wypłaty często spływają na konto. Ostatnio jednak ProLink wykonał ruch, który przyczyni się do zepsucia rynku sprzedaży linków.

Początkowo wydawca (bloger, właściciel strony) miał całkowicie wolną rękę przy ustalaniu cen, za jakie chce sprzedawać linki. Wyglądało to tak, że ProLink sugerował jakąś tam cenę dla danego typu podstrony (typy podzielone ze względu na PageRank i głębokość zakorzenienia w serwisie), a wydawca mógł sobie wpisać nawet 100x wyższą cenę. Ja dodając swoje blogi wpisywałem ceny 10x wyższe od tych sugerowanych i linki całkiem ładnie się sprzedawały. I to było dobre!

Ostatnio Google odświeżało PageRank dla stron i w ustawieniach moich blogów w ProLinku pojawiło się kilka typów podstron, dla których wcześniej nie ustalałem cen (bo np. wcześniej nie miałem ani jednej podstrony 3-go stopnia z PR3). Jakież było moje zdziwienie, gdy przy próbie zapisania zmian pojawiło mi się ostrzeżenie, że nie mogę ustawić cen wyższych, niż dwukrotność cen sugerowanych przez system. Formularz nie pozwalał w ogóle zapisać zmian, jeżeli którakolwiek z cen była wyższa od dozwolonej, więc musiałem dla tych nowych typów podstron zostawić domyślne ceny zasugerowane przez ProLinka. W ten sposób linki na niektórych podstronach tego samego bloga sprzedaję za 30zł miesięcznie, a inne za 30gr miesięcznie :/

Skontaktowałem się w tej sprawie z ProLinkiem klepiąc do nich maila o mniej więcej takiej treści:

Witam serdecznie.

Mam jedno malutkie pytanie odnośnie ustalania cen za linki. Dlaczego w ProLink wprowadzono ograniczenie pozwalające ustalić cenę maksymalnie dwa razy wyższą od tej sugerowanej? Jakiś czas temu dla części swoich linków ustaliłem dużo wyższe ceny (nawet 10x wyższe od sugerowanych) i linki sprzedawały się całkiem dobrze. Moim zdaniem takie wymuszone obniżanie cen w pewnym stopniu psuje rynek sprzedaży linków i przyzwyczaja kupujących do śmiesznych cen.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

Następnego dnia otrzymałem odpowiedź o następującej treści:

Dziękuję za maila.

Ceny zostały ograniczone ze względu na to, iż wielu Wydawców nadużywało ustalania cen.
Aktualnie ograniczenie pozwala na utrzymanie cen rynkowych, dzięki czemu Reklamodawcy chętnie korzystają z giełdy linków.

Zdarzało się, że Wydawcy kontaktowali się z nami z pytaniami dlaczego na ich serwisie nikt nie kupuje linków. Okazywało się, że ceny były znacznie zawyżone.

Stąd też ograniczenia.

Pozdrawiam,
Ela Czerniawska

Odpowiedź mnie nie zadowoliła, dlatego też postanowiłem dalej drążyć temat:

Witam.

Przyznam szczerze, że to uzasadnienie nie do końca mnie satysfakcjonuje. Ustalanie cen powinno być sprawą indywidualną,a sam serwis mógłby jedynie wyświetlać stosowne ostrzeżenie, że zbyt wysoka cena może skutkować mniejszą ilością sprzedanych linków.

Oczywiście zgadzam się z tym, że im niższa cena, tym więcej linków jest sprzedawanych. Jednak takie podejście szkodzi wydawcy, którego strona ze względu na sporą liczbę linków wychodzących może w pewnym momencie spaść o jedno oczko w rankingu PageRank.

W zeszłym tygodniu rozmawiałem ze znajomym o zarobkach osiąganych w Prolinku. Kolega założył konto już po wprowadzeniu blokady, więc sprzedaje linki dużo taniej, niż ja. Ostatecznie jednak, mimo tego, że sprzedaje około 4x więcej linków, nasze zyski były bardzo zbliżone.

Niestety dalej jestem zdania, że Prolink w pewnym stopniu zaszkodził wydawcom wprowadzając to ograniczenie.

Pozdrawiam serdecznie

Na tego maila niestety odpowiedzi już się nie doczekałem. Niemniej, zdanie podtrzymuję – wprowadzone ograniczenie jest głupotą, bo szybko doprowadzi do tego, że wydawcom po prostu przestanie się opłacać sprzedawanie linków, których wartość rynkowa będzie cały czas maleć. Jako wydawca zdecydowanie bardziej wolę sprzedawać mniej linków po wyższej cenie, niż robić ze swojego bloga farmę z linkami sprzedawanymi za 30gr miesięcznie.

Jakiś czas temu rozmawiałem o tym ograniczeniu z Tomkiem Fiedorukiem, który z ProLinka zaczął korzystać już po wprowadzeniu ograniczenia, więc wszystkie linki sprzedaje za kwoty dużo niższe ode mnie (to o nim pisałem w ostatnim mailu wysłanym do ProLinka). Nie chcę tutaj podawać konkretnych kwot, ale generalnie nasze wnioski były podobne – średnio sprzedaję u siebie 4x mniej linków, które są 4x wyżej wycenione. Kwotowo wychodzi nam to na to samo, ale od strony SEO ja wychodzę na tym biznesie dużo korzystniej. Bo nie sztuką jest wyciągnięcie z bloga kilku stówek miesięcznie. Sztuką jest zrobienie tego w ten sposób, żeby blog nie stracił przy okazji na wartości!

Ja rozumiem, że ProLink chce się móc chwalić statystykami ilości sprzedanych/kupionych linków, ale w dłuższej perspektywie to ograniczenie może się okazać strzałem w kolano. Tak, czy siak, w chwili obecnej nieporównywalnie większe pieniądze można wyciągnąć z SeoPilota, którego gorąco polecam! :)

A co Ty o tym myślisz?

Komentarze (22) do “ProLink psuje rynek płatnych linków”

  1. Rafal pisze:

    Bladego pojęcia nie mają co to znaczy ceny rynkowe, skoro sami wprowadzają ograniczenia na ceny.. Też mam konto z tymi ograniczeniami niestety.

  2. Pawel Lipiec pisze:

    Nadużywanie wolnego rynku jest nie dobre! ;)

  3. KrzaQ pisze:

    To zagłosuj nogami, proste.

  4. flen pisze:

    chyba właśnie ceny rynkowe to takie, które ustalają sami użytkownicy (sprzedawca/kupiec). z odgórnie sterowanymi cenami to mieliśmy do czynienia jeszcze przed ’89

  5. Ghoran pisze:

    Jak już pisali poprzedni komentujący, odpowiedź pani Czerniawskiej jest po prostu bez sensu. A dokładniej uzasadnienie. Dana rzecz jest tyle warta ile ktoś za nią zapłaci. To jest rynek. To co oni proponują to jest co najwyżej to co napisałeś. Pompowanie statystyk ilości sprzedanych/kupionych linków.

  6. Andrzej pisze:

    Jestem w identycznej sytuacji – część linków mam po kilka złotych, a resztę po kilkanaście groszy. Prolink poleciał w kulki i czuje się pewnie, bo nie ma (póki co) żadnej konkurencji.

    „Ceny rynkowe”… ta…

  7. Cezar pisze:

    Co prawda nie korzystam z usług tego serwisu i nie wiem jak skonstruowany jest mechanizm wprowadzania cen, ale może spróbuj użyć Firebug’a ;) Może to pomoże, bo faktycznie ich nowa polityka jest idiotyczna, a tłumaczenie beznadziejne. Możliwe, że zabezpieczenia są na podobnym poziomie ;)

  8. Krzysztof Lis pisze:

    Akurat wczoraj pisałem u siebie wpis o Prolinku, z którego jestem zadowolony. Ale o istnieniu tego bezsensownego ograniczenia nie wiedziałem, ja swoje ceny ustawiłem nieznacznie wyższe, niż proponowane przez system, a od końca maja nie odświeżyła mi się struktura podstron i PR.

    Ruch bezsensowny. Raz, że ogranicza zarobki wydawców, ale przede wszystkim może się też przyczynić do ograniczenia zarobków samego systemu.

    Lepszym rozwiązaniem byłoby np. wyświetlanie komunikatu o tym, że sugerowana cena jest zbyt wysoka, oraz jakieś szczegółowe statystyki dotyczące tego, w jakich cenach najlepiej sprzedają się linki. Np. wykres liczby sprzedanych linków na podstronie 2. poziomu o PR=2 w zależności od ustalonej przez wydawcę ceny.

    • Z tego, co widzę, to strony są indeksowane tylko przy dodawaniu. swoje dwa podstawowe blogi dodałem w lutym i ostatnio wtedy ProLink indeksował podstrony. Też głupota, że indeksowanie nie jest przeprowadzane cyklicznie… (albo, że nie ma jakiegoś buttona, żeby ręcznie uruchomić ponowną indeksację).

  9. RadioErewan pisze:

    Jejku, tytuł jak z Faktu. Czas zweryfikuje działania Prolinku.

    • Właśnie sęk w tym, że ciężko jest weryfikować coś, co jest narzucone. Ok – za rok ProLink będzie miał jakieś wyniki, ale nie będziesz w stanie zweryfikować, czy bez tego ograniczenia te wyniki nie byłyby lepsze.

      Z resztą o czym my mówimy. Argument, że to ograniczenie szkodzi wydawcom jest niepodważalny, bo każdy, kto siedzi w SEO doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że każdy link wychodzący jest istotny. Natomiast każdy, kto zajmuje się marketingiem potwierdzi, że klienci przyzwyczajeni do niskich cen nie będą chcieli płacić więcej.

    • Marcin pisze:

      @RadioErewan – pracujesz jako spec od marketingu w Prolinku, że tak bronisz tej głupoty?

  10. darek pisze:

    Dzisiaj skorzystałem z prolinka i całkowicie się zgadzam z autorem. Skrypt nigdy nie będzie w stanie wycenić strony tak skutecznie jak człowiek ponieważ nie bierze pod uwagę pewnych bardzo istotnych dla pozycjonowania czynników. Istotne dla jakości linków jest ich umiejscowienie oraz wielkość czcionki a nie tylko page rank i ilość wychodzących linków. Dla tego dobrze umiejscowione linki na twoim blogu są bardziej wartościowe od tych w stopce na innych stronach.

  11. MiłoszW pisze:

    Szczerze? To sam dziwiłem się tymi mega zarobkami… i można było się spodziewać jakiegoś ogranicznika. W końcu w Polsce wolny rynek jest mocno niepożądanym zjawiskiem : ) heh

  12. tym sposobem stawki spadną do takiego poziomu że zostanie sam śmietnik w tym programie. tak powiem

  13. shpyo pisze:

    Skoro prolink psuje rynek płatnych linków to czega masz refa? Hmmm… hipokryzja? :)

  14. michu pisze:

    i bardzo dobrze przez takich jak ty nie szlo kupic linkow normalnych cenach :D a teraz jak nie chcesz byc na prolink to nie musisz :)

    • Z tym, że teraz kupisz link za „normalną” cenę, ale Twój link nie będzie jedynym na stronie, bo obok będzie ich jeszcze 20. I co – naprawdę to jest dla Ciebie lepsze?

  15. [...] ostatnim wpisie narzekałem na ProLinka, który nie dość, że strasznie zaniża wartość linków w serwisach, to jeszcze ostatnio [...]

  16. Dobry artykuł.
    Mnie też to denerwuje, że prolink ustala maksymalne ceny za linki no ale cóż zrobić… :)

Zostaw komentarz

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • YouTube