Stawiając bloga na domenie IDN zdawałem sobie sprawę z tego, że na każdym kroku będą mi rzucane kłody pod nogi. To jakieś problemy z hostingiem, indeksowaniem stron, poprawnym wyświetlaniem adresu tej strony na Blipie, itp. Uspokajała mnie tylko myśl, że skoro jest to blog związany stricte z branżą IT, to nie będę musiał przejmować się userami z IE6. No w końcu kto, jak kto, ale ludzie interesujący się zagadnieniami wiązanymi z IT są przeważnie na tyle świadomymi użytkownikami, że żaden z nich nie pozwolił by sobie na korzystanie z IE.
Ale w życiu bym się nie spodziewał, że wysławiany pod niebiosa Firefox wbije mi nóż w plecy! Ogólnie wszystko jest miodnie – strona się ładuje, podstrony się ładują, da się komentować i w ogóle jest cacy. Problem pojawia się wtedy, gdy użytkownik zechce zasubskrybować sobie mój kanał RSS.
![]()
W tym momencie Firefox głupieje i zamiast adresu http://więcek.pl/feed próbuje załadować adres http://www.więcek.pl/feed (którego i tak nie może załadować).
Jak widać na poniższym screenie, problem ewidentnie leży w błędnie rozkodowanym adresie strony. Na początku przeglądarka próbowała pewnie załadować adres bez przedrostka www, a gdy to się nie udało, sprawdziła pełny adres.

Problem został zauważony i zgłoszony przez Łukasza Wójcika, za co bardzo dziękuję. Na kompie Łukasza gości Firefox w wersji 3.5.4, ale z tego, co widzę, to w najnowszej wersji 3.6 beta1 jest to samo.
Jako zwykły śmiertelnik nie mam zbyt dużego pola manewru, żeby się z tym problemem uporać i raczej bez ingerencji developerów się nie obędzie. Póki co problem obszedłem przepuszczając cały feed przez serwis FeedBurner. Na szczęście bez problemu udało się podpiąć tam kanał z domeną IDN, więc póki co oficjalnym adresem kanału RSS mojego bloga będzie http://feeds.feedburner.com/it-z-ogonkiem. Jak ktoś zdążył już dodać sobie do czytnika stary adres, to prosiłbym o jego aktualizację :)
Mam nadzieję, że tego typu niespodzianek nie będzie już zbyt wiele…



Cieszę się, że mogłem pomóc. :)
Wariacje domenowe kosztują :-D Jak widać nie tylko wykorzystuje się portfel, ale także nerwy. Cieszę się, że jakoś zostało to rozwiązane, również mam nadzieję na świetlaną przyszłość bez problemów dla bloga.
Pozdrawiam
Myślę, że wszystko jest kwestią czasu. Pamiętam jeszcze, jak jakieś 8 lat temu na informatyce w szkole wpajano nam żelazną zasadę, że adresy stron trzeba wpisywać z www., bo inaczej żadna strona się nie załaduje ;)
Cóż – zmieniają się standardy i trzeba umieć się dostosować :) A kto się dostosuje najszybciej, ten później ma największe szanse na przetrwanie ;p
U mnie adres http://więcek.pl/feed ładuje się bez problemu w FF 3.5.5. Dowód na blipie http://blip.pl/s/19599600
Już sobie z Kolegą Pshemko wyjaśniliśmy o co chodzi, ale napiszę to jeszcze dla potomnych.
Kolega wkleił po prostu adres więcek.pl/feed w pasek adresu. A chodziło o to, że zły adres ładuje się po kliknięciu ikonki RSS w pasku adresu :)
Tak, czy siak – sprawa wyjaśniona, a problem potwierdzony przez kolejną osobę. Pozdrawiam!
Sorry, ogonki to fanaberia. Przechodząc tu z feeda z Twojego „pierwszego” bloga dostaje się pod FF30 „http://www.wi%c4%99cek.pl/”, w sumie to dobrze że nie http://wiencek.pl :P
Ogonki to przyszłość ;)
Ale z tym Twoim Fx to jakaś dziwna sprawa. Przed sekundą sprawdziłem pod Fx3.0 Eng (portable) i śmiga, aż miło.
W zupełności popieram Rafała – ogonki w nazwach domen to fanaberia i komplikowanie sobie życia. Już widzę, jak kupujesz produkt z Japonii i jedyny adres ich strony, zawarty w polskiej instrukcji obsługi, ma postać http://www.domekkrzaczekhuśtawkaes-flores.jp – a właśnie na tej stronie jest najnowsza aktualizacja oprogramowania ;)
@padys – co by się nie powtarzać: http://więcek.pl/firefox-nie-do-konca-lubi-ogonki-w-domenach-idn.html#comment-17 ;)
To nie jest kwestia pisania lub nie „www.”, ale możności wprowadzenia adresu z klawiatury bez łamania palców i drapania się w głowę. Poproś kogoś z zagranicy, by wprowadził z ręki Twój adres. Ciekawe co zrobi?
Nie chcę nikomu wmawiać, że domeny IDN są lepsze i że wyprą z czasem domeny pisane bez ogonków. Oczywiste jest to, że większe firmy międzynarodowe będą musiały wykupować obie domeny (w wersji zwykłej i IDN). Ale jeżeli ja prowadzę polskiego bloga, którego odbiorcami są tylko Polacy, to czym mam się przejmować? Dla mnie nie jest problemem to, że jakiś Chińczyk nie będzie mógł wpisać sobie mojego adresu.
Są też plusy z tego iż nie wejdzie na blog chińczyk czy rusek. Blog nie padnie pod atakiem ruskich komentarzy.
@SpeX: widzisz – we wszystkim da się doszukać zalet ;)
A zgłosiłeś do Mozilla błąd?
No właśnie tu jest taka krępująca sprawa ;) Jeszcze o ile z czytaniem po angielsku sobie w miarę radzę, o tyle napisania czegokolwiek już się nie podejmę ;)
Może chciałby ktoś z biegłym angielskim zgłosić to do bugzilli? Ja niestety jestem ofiarą systemu i od podstawówki miałem wpajany język naszych szprechających sąsiadów :|